Wciąż więcej pytań

Wciąż jest więcej pytań niż odpowiedzi co do szumnie zapowiadanej reformy górnictwa. W minionym tygodniu zostały zainaugurowane rozmowy trzech zespołów roboczych, które mają zdecydować o tym, jak będzie wyglądała przyszłość zakładów górniczych w TAURON Wydobycie S.A. 

Lecz w dalszym ciągu nie wiemy, jak cała reforma górnicza ma przebiegać, ile węgla będzie potrzebować energetyka, ilu będzie potrzebnych górników do produkcji. W końcu czy rząd przewiduje restrukturyzację zatrudnienia w zakładach TAURON Wydobycie. 

– Konkretów raczej było bardzo niewiele, pojawiło się za to wiele wątpliwości. – Mówi przewodniczący Zakładowej Organizacji Koordynacyjnej NSZZ Solidarność TAURON Wydobycie S.A. Waldemar Sopata. – Zadaliśmy szereg pytań, m.in. chcieliśmy się dowiedzieć, na bazie jakich przepisów ma być przeprowadzana transformacja i czy jest przygotowywana specustawa, na mocy której będzie tworzona ta nowa „czarna” spółka z aktywów węglowych. Nie uzyskaliśmy jednak odpowiedzi na żadne pytanie. To nie wynikało z tego, że minister Soboń uchylał się od odpowiedzi, tylko widać na razie nie ma konkretnych i jednoznacznych rozwiązań. A największą niewiadomą jest to, co zrobi Unia Europejska – Kontynuuje przewodniczący Sopata. 

Przewodniczący Waldemar Sopata dodaje również, że wątpliwości wśród związkowców w TAURON Wydobycie budzi też samo porozumienie z 25 września, a dokładnie fakt, że związkowcy ze spółki praktycznie nie brali udziału w negocjowaniu jego zapisów.

– Podczas spotkania jasno oświadczyłem w imieniu Solidarności, żeby nie przytaczać i nie powoływać się na to porozumienie. Nie mieliśmy wpływu na jego kształt i praktycznie nie uczestniczyliśmy w negocjacjach, pomimo tego, że wielokrotnie zgłaszaliśmy chęć udziału w tych rozmowach. Uważam, że to jest niepoważne. Nie można się powoływać na porozumienie i odnosić jakieś zapisy do naszej spółki, skoro myśmy niczego nie podpisywali – argumentuje przewodniczący, dodając również, że podczas ubiegłotygodniowego spotkania nie padła żadna data zamykanie którejkolwiek kopalni TAURON Wydobycie S.A.

– Dowiedzieliśmy się jedynie, że już jest prawie gotowy projekt ustawy osłonowej, która będzie regulowała gwarancje dla pracowników i całą transformację. Problem w tym, że nie wiem, czy u nas w ogóle ma być redukcja zatrudnienia, a jeśli tak, to ilu osób ma dotyczyć i w jakim okresie. I tak przez cały czas schodzimy ze stanu zatrudnienia, bo w tym roku z przyczyn naturalnych, czyli na emeryturę, odeszło już 300 osób, a nowych pracowników nie zatrudniamy. Kolejne podstawowe pytania dotyczą tego, jak długo mamy kopać węgiel, ale też tego, ile go mamy produkować rocznie. W kontekście horyzontu funkcjonowania kopalń naszej spółki bardzo ważna jest kwestia żywotności nowego bloku w Jaworznie. Nie wyobrażam sobie takiej sytuacji, że ten blok będzie pracował, a węgiel do niego będzie sprowadzany z Kolumbii albo Rosji, podczas gdy tuż za płotem jest kopalnia Sobieski. Nowy blok, którego budowa kosztowała 6 mld zł, powinien pracować przez dziesięciolecia w synergicznym połączeniu z kopalnią. Zamknięcie go wcześniej to byłaby ogromna niegospodarność i działanie na szkodę państwa – przekonuje Sopata.

– Natomiast jeśli chodzi o roczną produkcję, to w ostatnich latach wymagano od nas, żeby ją ustabilizować. To rzeczywiście było naszym problemem i z różnych powodów – to były np. warunki geologiczne albo pożar – ona się sinusoidalnie wahała. Teraz w momencie, kiedy ustabilizowaliśmy wydobycie, mówi się nam, że tego węgla dajemy za dużo. Po pierwsze, nie da się tak zarządzać kopalnią, żeby szybko i dowolnie zmieniać te parametry, bo to jest cały proces. A po drugie, przy ograniczeniu produkcji koszt jednostkowy produkcji tony węgla wzrośnie.

– Te wszystkie informacje to jest baza do tego, żeby cokolwiek planować. Żeby wiedzieć, ilu będziemy potrzebować ślusarzy, mechaników czy inżynierów, musimy wiedzieć, ile mamy fedrować węgla. Na te wszystkie pytania nie dostaliśmy, póki co żadnej konkretnej odpowiedzi – dodał związkowiec.

Na podstawie: nettg.pl