Ilość wyświetleń: 27

W KW wrze. Rozpoczął się podziemny protest

Po potwierdzeniu się informacji o rządowych planach zamknięcia czterech kopalń Kompanii Węglowej SA (KW) pracownicy KWK „Brzeszcze” z drugiej zmiany nie wyjechali na powierzchnię, rozpoczynając protest przeciwko konfrontacyjnym posunięciom politycznym, które mają doprowadzić do likwidacji kilku tysięcy miejsc pracy w górnictwie.

Po potwierdzeniu się informacji o rządowych planach zamknięcia czterech kopalń Kompanii Węglowej SA (KW) pracownicy KWK „Brzeszcze” z drugiej zmiany nie wyjechali na powierzchnię, rozpoczynając protest przeciwko konfrontacyjnym posunięciom politycznym, które mają doprowadzić do likwidacji kilku tysięcy miejsc pracy w górnictwie.

– W związku z tą informacją, która już wcześniej pojawiała się na stronach internetowych, a potwierdzoną dzisiaj przyjęciem Planu Naprawczego dla KW i słowami ministra Kowalczyka, o likwidacji kopalni „Brzeszcze” i trzech innych kopalń, załoga kopalni „Brzeszcze” zdecydowała oddolnie, spontanicznie, że nie wyjeżdża na powierzchnię. Mam też informację, że kolejne zmiany mogą zrobić to samo – powiedział przewodniczący Komisji Zakładowej NSZZ „Solidarność” KWK „Brzeszcze” i wiceprzewodniczący górniczej „Solidarności” Stanisław Kłysz.

Jak poinformował wicelider górniczej „S”, pracownicy zwrócili się do organizacji związkowych działających w kopalni, by te podjęły się roli mediatorów i przedstawicieli protestujących w kontaktach z pracodawcą i rządem.

– W tej chwili zjeżdżam na dół, by w jakiś sposób nad tym zapanować. Bezpieczeństwo jest najważniejsze, a wiadomo, że spontaniczne działania prowadzą czasem do niespodziewanych zagrożeń. Chodzi też o to, by sprecyzować postulaty pracowników przebywających pod ziemią i otwarcie wystąpić do właściciela Kompanii o natychmiastowe podjęcie działań, które spowodują skuteczne odstąpienie od planów likwidacji kopalni – wyjaśniał około godziny 20.30.

Przypomniał, że sytuacja zakładu jest niepewna od pierwszej połowy 2013 roku. Przez pole wydobywcze KWK „Brzeszcze” chciano poprowadzić drogę ekspresową S1, skazując ją na zamknięcie.

– Pracownicy kopalni „Brzeszcze” od dwóch lat, od sprawy planowanego przebiegu drogi S1 przez pole wydobywcze kopalni, przeżywają traumę związaną z niepewnością jutra. Dzisiaj mamy do czynienia z kroplą, która przelała czarę goryczy – zwrócił uwagę Kłysz.

Do protestujących w „Brzeszczach” dołączyli górnicy z dwóch kolejnych przewidzianych do likwidacji kopalń: „Bobrek-Centrum” i „Sośnica-Makoszowy”. W bytomskiej KWK „Bobrek-Centrum” 840 metrów pod ziemią przebywa kilkudziesięciu górników, a w gliwicko-zabrskiej „Sośnicy-Makoszowy” na poziomie 700 strajk podjęło około 30 pracowników.

Niemal 100 pracowników KWK „Pokój” przystąpiło do podziemnego protestu przeciwko założeniom przyjętego przez rząd Planu Naprawczego dla KW. Rudzka kopalnia jest jedną z czterech (obok KWK „Bobrek-Centrum”, KWK „Brzeszcze” i KWK „Sośnica-Makoszowy”), które mają zostać zlikwidowane.

W tej chwili pod ziemią protest prowadzi kilkudziesięciu pracowników KWK „Bobrek-Centrum”, ponad 600 pracowników kopalni „Brzeszcze”, niemal 100 pracowników kopalni „Pokój” i 90 pracowników kopalni „Sośnica-Makoszowy”. Wspierają ich przede wszystkim pracownicy zakładów przeróbczych i administracji, ale w Brzeszczach, przed kopalnią, pojawili się także „zwykli” mieszkańcy gminy, wyrażając swoją solidarność z górnikami.

 

Źródło oficjalna strona Solidarności Górniczej.