Ilość wyświetleń: 39

Będzie akcja protestacyjna w całym regionie

Dominik Kolorz, przewodniczący śląsko-dąbrowskiej Solidarności podczas briefingu prasowego MKPS na temat sytuacji w górnictwie po ogłoszeniu przez rząd planów restrukturyzacji branży podkreślił, że decyzja premier Kopacz dotycząca naprawy górnictwa poprzez likwidację kopalń jest kuriozalna. – Ta decyzja łamie kanony przyzwoitości i normalności, kanony godnego i normalnego traktowania ludzi, którzy dobrze wykonują swoją pracę i jeszcze pół roku temu byli przekonani, że pracują w stabilnym przedsiębiorstwie i będą mieli miejsca pracy – dodał.

Dominik Kolorz, przewodniczący śląsko-dąbrowskiej Solidarności podczas briefingu prasowego MKPS na temat sytuacji w górnictwie po ogłoszeniu przez rząd planów restrukturyzacji branży podkreślił, że decyzja premier Kopacz dotycząca naprawy górnictwa poprzez likwidację kopalń jest kuriozalna. – Ta decyzja łamie kanony przyzwoitości i normalności, kanony godnego i normalnego traktowania ludzi, którzy dobrze wykonują swoją pracę i jeszcze pół roku temu byli przekonani, że pracują w stabilnym przedsiębiorstwie i będą mieli miejsca pracy – dodał. Przypomniał, że w trakcie trwających 9 miesięcy rozmów z rządem przedstawiciele organizacji związkowych byli zapewniani, iż nie będzie żadnych decyzji związanych z likwidacją kopalń i trwałą likwidacją miejsc pracy.

Zdaniem związkowców jeżeli rządowy plan wejdzie w życie, będzie miał ogromne konsekwencje strukturalne dla całego Śląska, gdzie zlikwidowanych zostanie ok. 30 tys. miejsc pracy. – W kopalniach przeznaczonych do Spółki Restrukturyzacji Kopalń, czyli do likwidacji, pracuje 10 tys. osób, ale jedno miejsce pracy w górnictwie kreuje co najmniej trzy dodatkowe – zaznaczył Kolorz.

Jarosław Grzesik, szef górniczej Solidarności podkreślił, że likwidacja kopalń dotyka tysięcy mieszkańców lokalnych społeczności, dla samorządów miast i gmin to katastrofa. –  Brzeszcze, jedyna kopalnia, największy pracodawca w mieście. Gliwice, ostatnia kopalnia funkcjonująca w tym mieście, Zabrze, ostatnia kopalnia funkcjonująca w tym mieście. Ruda-Śląska, jedna z trzech ostatnich kopalń, gdzie była największa ilość kopalń ze wszystkich miast w Polsce. I wreszcie Bytom, który wcześniej został doświadczony likwidacją sześciu kopalń, dwóch hut i wszystkich dużych zakładów przemysłowych. Ostatni duży pracodawca w tym mieście,  który już teraz ma jeden z największych wskaźników bezrobocia na Śląsku i w kraju – mówił Grzesik.

Dominik Kolorz poinformował, że przedstawiciele związków nie wezmą udziału w rozmowach z pełnomocnikiem rządu ds. restrukturyzacji górnictwa węgla kamiennego Wojciechem Kowalczykiem, które planował odbyć 9 stycznia. – Podjęliśmy decyzję, że na to spotkanie przedstawiciele organizacji związkowych, przedstawiciele społeczni się nie udadzą, ponieważ nie można ze społeczeństwem rozmawiać metodą faktów dokonanych, a tak wczoraj został przedstawiony program restrukturyzacji górnictwa. Pani premier powiedziała, że jest to program do wykonania, od którego nie ma odwrotu. My uważamy, że taki program, który polega tylko na likwidacji, na cięciu ludzkich kosztów jest programem złym. Lepszy napisałby każdy górnik przodowy, który pracuje na jakiejkolwiek kopalni Kompanii Węglowej. Nie takiego programu oczekiwaliśmy od przedstawicieli właściciela, od przedstawicieli rządu – dodał szef śląsko-dąbrowskiej Solidarności.

Podkreślił, że w rządowym programie nie znalazł się ani jeden element, na potrzebę wprowadzenia którego strona związkowa zwracała uwagę podczas rozmów z rządem.

W skład Międzyzwiązkowy Komitet Protestacyjno-Strajkowy Regionu Śląsko-Dąbrowskiego wchodzą przedstawiciele regionalnych struktur Solidarności, OPZZ, Forum Związków Zawodowych, a także WZZ Sierpień 80, Solidarność 80 oraz ZZ Kontra.

 

Źródło oficjalna strona NSZZ Solidarność Region Śląsko – Dąbrowski.