Ilość wyświetleń: 32

W samorządzie trzeba przykładać się do pracy

Większość nowej Rady Miasta będą stanowili radni z PiS oraz ze Stowarzyszenia Jaworzno Moje Miasto. Tak zdecydowali mieszkańcy Jaworzna. Co ten wybór oznacza?

Większość nowej Rady Miasta będą stanowili radni z PiS oraz ze Stowarzyszenia Jaworzno Moje Miasto. Tak zdecydowali mieszkańcy Jaworzna. Co ten wybór oznacza?

 

– Zakończenie wojny, jaką rok temu rozpętała PO. Szkodliwej dla miasta, jego rozwoju, absorbującej czas i siły. Mieszkańcy wystawili autorom tej wojny bolesną cenzurę. Do Rady Miejskiej dostało się ośmiu radnych z listy PO. Jednoznacznym zwycięzcą wyborów jest wspólny program JMM i PIS. Uzyskał on poparcie większości mieszkańców, a ludzie, którzy się nim posługiwali zdobyli 14 mandatów.

 

Prezydent dobrych zmian – tak brzmi Pana hasło wyborcze. Co jeszcze trzeba zmienić w Jaworznie?

 

– Miasto jest już na dobrych torach. Mamy rozwiązane najpoważniejsze problemy infrastrukturalne, ustabilizowane dochody, wzrastający potencjał lokalnej gospodarki. Już nie grozi nam upadek żadnego dużego zakładu pracy. Pojawiają się nowi przedsiębiorcy, a dla kolejnych mamy przygotowaną ofertę uzbrojonych terenów. Ruszyła budowa bloku energetycznego i kolejnego szybu kopalni Sobieski. Mamy już wszystko, by czuć, że jesteśmy ekonomicznie zabezpieczeni na co najmniej dwa pokolenia. Dzięki temu można zająć się inwestowaniem w jakość życia, w poprawianie osiedli i dzielnic. Będziemy rozwijać budżety partycypacyjne, przekształcać miasto tak, by było wygodniejsze dla życia.

 

Nadal będzie Pan współpracował z Solidarnością?

 

– Związki zawodowe są organizacjami pozarządowymi działającymi w interesie zwykłych ludzi, a nie biznesowych koterii czy korporacji. Jeśli miasto ma być dobrym miejscem dla zwykłych ludzi, to ma realizować ich cele i pragnienia. Oni mają prawo czuć się bezpiecznie, mieć dostęp do możliwie najlepszej edukacji, służby zdrowia, usług społecznych. Nie wyobrażam sobie, by te sfery nie były konsultowane z organizacjami obywateli. Solidarność jest mi bliska. Jestem jej człowiekiem od 1981 roku, najpierw działałem w NZS, a od 1989 roku nieustannie należę do związku. Jako prezydent współpracuję z Solidarnością na poziomie miasta od 12 lat. Teraz dodatkowo potwierdziliśmy tę współpracę formalnym porozumieniem.

 

Pana kontrkandydatem jest Bogusław Śmigielski z PO, który nie ukrywa, że idzie po władzę…

 

– Nie jestem członkiem żadnej partii politycznej. Będąc poza wielką polityką mogę pozwolić sobie na samodzielność. Nikt mnie nie zmusi do realizacji partyjnych interesów. Nie muszę trzymać w gotowości kół ratunkowych dla upadłych działaczy. Wszyscy widzimy, ile złego PO zrobiła w Polsce w ostatnich latach. Politycy tej partii czują, że ich czas się kończy. Obawiam się, że PO traktuje Jaworzno jako szalupę dla grona swoich ludzi. Widać, że desperacko poszukują dla siebie miejsca i wygodnych stołków. Dla złotoustych, leni i nieudaczników miejsca w samorządzie nie ma. Tu naprawdę trzeba się przykładać do pracy.

 

Z Pawłem Silbertem, kandydatem na prezydenta Jaworzna rozmawiała Agnieszka Konieczny