Ilość wyświetleń: 36

Kto do kogo dopłaca

Gdy spółki górnicze przechodzą trudny okres, niczym grzyby po deszczu wyrastają pseudoeksperci opowiadający brednie o miliardach dopłacanych z budżetu do górnictwa. Padają różne liczby, zazwyczaj wyssane z palca. Mimo to liczby te są często bezrefleksyjnie powtarzane przez część polityków i dziennikarzy, przez co stopniowo i systematycznie zadomawiają się w tzw. świadomości społecznej. Tak naprawdę z tym dopłacaniem jest zupełnie odwrotnie. Górnictwo jest potężnym płatnikiem wszelkiego rodzaju podatków i danin publicznoprawnych. Z górnictwa „żyją” nie tylko gminy na terenie, których mieszczą się kopalnie i wydobywany jest węgiel. Bez corocznego zastrzyku gotówki ze spółek węglowych ogromne kłopoty miałby również budżet państwa.

Gdy spółki górnicze przechodzą trudny okres, niczym grzyby po deszczu wyrastają pseudoeksperci opowiadający brednie o miliardach dopłacanych z budżetu do górnictwa. Padają różne liczby, zazwyczaj wyssane z palca. Mimo to liczby te są często bezrefleksyjnie powtarzane przez część polityków i dziennikarzy, przez co stopniowo i systematycznie zadomawiają się w tzw. świadomości społecznej. Tak naprawdę z tym dopłacaniem jest zupełnie odwrotnie. Górnictwo jest potężnym płatnikiem wszelkiego rodzaju podatków i danin publicznoprawnych. Z górnictwa „żyją” nie tylko gminy na terenie, których mieszczą się kopalnie i wydobywany jest węgiel. Bez corocznego zastrzyku gotówki ze spółek węglowych ogromne kłopoty miałby również budżet państwa.

Najwyższy VAT na węgiel w UE

Łącznie branża górnicza odprowadziła w ubiegłym roku do budżetu państwa 7 mld 152 mln 694 tys. zł. 7 mld zł to jedna czwarta wydatków naszego państwa na obronę narodową czy dwie trzecie wydatków budżetowych na cały wymiar sprawiedliwości.

Bezpośrednio do budżetu państwa z kopalń wpłynęło w ubiegłym roku nieco ponad 3 mld zł. Przeszło 872 mln zł tej kwoty to podatek dochodowy od osób fizycznych. Kolejne 142 mln to podatek dochodowy od osób prawnych. Z kolei VAT-u, czyli podatku od towarów i usług firmy górnicze zapłaciły w ubiegłym roku prawie 2 mld zł. Sprzedaż węgla kamiennego w Polsce jest opodatkowana najwyższą stawką podatku VAT spośród wszystkich krajów produkujących węgiel w Unii Europejskiej. W Polsce stawka ta wynosi 23 proc. Dla porównania w Czechach i Hiszpanii jest to 21 proc., w Niemczech 19 proc., a w Wielkiej Brytanii 20 proc.

Daniny publiczne górnictwa

Do podatku VAT, CIT, PIT dochodzi jeszcze akcyza oraz wypłata z zysku odprowadzana przez jednoosobowe spółki skarbu państwa. Jeszcze w 2011 roku, ostatnim względnie dobrym rokiem dla branży przed załamaniem się światowego rynku węgla, spółki górnicze odprowadziły do państwowej kasy z tytułu wypłaty z zysku ponad 335 mln zł. W 2011 roku sama Kompania Węglowa, borykająca się dzisiaj z ogromnymi problemami finansowymi, wypracowała ponad 554 mln zł zysku netto. Prawie 80 mln z tej kwoty trafiło do budżetu.

Spółki węglowe to również potężny płatnik Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Na składki wobec ZUS, a także Funduszu Pracy, Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych i Funduszu Emerytur Pomostowych spółki węglowe przeznaczyły w 2013 roku ponad 3,6 mld zł. Firmy górnicze są zobligowane również do dokonywania wpłat na rzecz Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych oraz narodowego i wojewódzkich funduszy ochrony środowiska i gospodarki wodnej.

Kopalnie i zakłady należące do spółek węglowych to także jedno z podstawowych źródeł przychodów tzw. gmin górniczych. Nie chodzi wyłącznie o udział tych gmin w podatku PIT i CIT, choć to kwoty rzędu kilkuset milionów zł rocznie. W 2013 roku wyłącznie z tytułu opłaty eksploatacyjnej, podatku od nieruchomości, a także innego rodzaju podatków i opłat lokalnych, spółki węglowe przelały na konta gmin górniczych prawie 280 mln zł.

Ile podatków w tonie węgla?

Nadmierne, rozdęte do granic możliwości obciążenie górnictwa różnego rodzaju daninami publicznoprawnymi bezpośrednio przekłada się na konkurencyjność polskiego węgla. Jak wynika z danych Górniczej Izby Przemysłowo-Handlowej, opodatkowanie jednej tony węgla w Polsce w 2000 roku wynosiło 35 zł i 45 groszy. W 2013 roku było to już ok. 95 zł i 15 groszy, czyli niemal 3 razy więcej.

Szukając przyczyn obecnego kryzysu w branży górniczej, pseudoeksperci i część dziennikarzy oraz polityków wskazuje najczęściej zbyt duże ich zdaniem wynagrodzenia górników oraz przysługujące im uprawnienia. Tak jest najłatwiej. Zweryfikowanie tego, jak jest naprawdę, wymaga odrobiny wysiłku, co, jak się okazuje, dla większości z nich stanowi zbyt duże wyzwanie.

                                                                                                Łukasz Karczmarzyk