Ilość wyświetleń: 28

Trudna sytuacja w TAURON Wydobycie

Spółka Tauron Wydobycie (d. Południowy Koncern Węglowy) rozważa ograniczenie produkcji węgla. –  Nasz węgiel ląduje na zwałach, bo elektrownie Grupy Tauron nie odbierają od nas surowca – mówi Waldemar Sopata, przewodniczący Solidarności w Tauronie Wydobycie. – Według naszych informacji przyczyną tego stanu rzeczy jest decyzja kierownictwa Grupy Tauron, aby sprowadzać energię i surowiec spoza podmiotów należących do grupy i z importu. To jest jakaś absurdalna sytuacja – dodaje przewodniczący.

 

Spółka Tauron Wydobycie (d. Południowy Koncern Węglowy) rozważa ograniczenie produkcji węgla. –  Nasz węgiel ląduje na zwałach, bo elektrownie Grupy Tauron nie odbierają od nas surowca – mówi Waldemar Sopata, przewodniczący Solidarności w Tauronie Wydobycie. – Według naszych informacji przyczyną tego stanu rzeczy jest decyzja kierownictwa Grupy Tauron, aby sprowadzać energię i surowiec spoza podmiotów należących do grupy i z importu. To jest jakaś absurdalna sytuacja – dodaje przewodniczący.


Sopata przypomina, że ideą powstania całej tej grupy energetyczno-węglowej była stworzenie sprawnego organizmu gospodarczego, składającego się z kopalń, elektrowni węglowych i sieci przesyłowych. – Założenie było takie, że kopalnie Tauronu dostarczają surowiec elektrowniom Tauronu, a wyprodukowana energia za pośrednictwem sieci przesyłowych Tauronu trafia do odbiorców. Docelowo nasze kopalnie miały produkować od 70 do 90 proc. potrzebnego surowca. Pozostała część miała być kupowana od innych polskich spółek węglowych. Tymczasem według tegorocznego planu mamy dostarczyć raptem ok. 35 procent węgla potrzebnego elektrowniom i elektrociepłowniom Grupy – podkreśla Waldemar Sopata.

Jak szacują związkowcy, w Tauronie Wydobycie na zwałach  zalega już około 600 tys. ton węgla, czyli blisko 15 proc, rocznej produkcji spółek. –  W tym roku minęło 15 lat od połączenia energetyki z górnictwem i to pierwszy raz doszło do takiej sytuacji, że węgiel przesypuje się za ogrodzenie. Rosną zwały, a spółka traci płynność. Gdybyśmy byli samodzielną firmą, to już by trzeba zgłaszać upadłość. Załoga boi się o przyszłość. Ograniczenie wydobycia oznacza spadek zarobków, a co najgorsze, obawiamy się, że wkrótce kierownictwo firmy może ogłosić konieczność redukcji zatrudnienia w naszych kopalniach – alarmuje Sopata.

Przedstawiciele górniczej Solidarności o sytuacji w Tauronie poinformowali premiera podczas spotkania w Warszawie 25 czerwca. Liczą, że Skarb Państwa jako właściciel całej Grupy Tauron wpłynie na zmianę polityki kierownictwa firmy.

Należąca do Grupy Tauron spółka Tauron Wydobycie składa się z dwóch kopalń: Zakładu Górniczego Sobieski w Jaworznie i Zakładu Górniczego Janina w Libiążu. W sumie obie kopalnie zatrudniają ponad 6 tys. górników.

 

Źródło NSZZ Solidarność Region Śląsko – Dąbrowski.