Rozmawiamy z Andrzejem Witkowskim, głównym pomysłodawcą i organizatorem wyprawy, w której trzech członków NSZZ „Solidarność” Zakładu Górniczego Sobieski w Jaworznie chce zdobyć Mont Blanc – najwyższy szczyt Alp i symbol marzeń wielu miłośników gór wysokich. O przygotowaniach, motywacji, planie ekspedycji i znaczeniu tego projektu dla środowiska górniczego opowiada w naszym wywiadzie.
Skąd wziął się pomysł zdobycia Mont Blanc?
Mont Blanc od lat był jednym z naszych największych górskich marzeń. To nie tylko najwyższy szczyt Alp i Europy Zachodniej, ale również miejsce o wyjątkowej symbolice dla każdego, kto interesuje się alpinizmem i wspinaczką wysokogórską. Dla nas ta wyprawa jest czymś więcej niż tylko próbą zdobycia kolejnego wierzchołka – to naturalny etap rozwoju, zwieńczenie wielu wcześniejszych doświadczeń i jednocześnie spełnienie marzenia, które dojrzewało przez długi czas.

Kiedy po raz pierwszy pomyśleliście, że chcecie zmierzyć się właśnie z tym szczytem?
Pierwsze takie myśli pojawiły się po naszych bardziej wymagających przejściach w Tatrach Wysokich. To właśnie tam zdobywaliśmy doświadczenie, uczyliśmy się działania w trudnym terenie i oswajaliśmy się z ekspozycją oraz odpowiedzialnością, jaka wiąże się z górami. Z każdym kolejnym szczytem rosło w nas przekonanie, że jesteśmy gotowi, by postawić sobie jeszcze ambitniejszy cel. Mont Blanc nie pojawił się więc nagle – był efektem kilkuletniej drogi, podczas której dojrzewała zarówno forma fizyczna, jak i psychiczna gotowość do takiego wyzwania.
Co najbardziej fascynuje Was w górach wysokich?
Przede wszystkim ich surowość, ekspozycja i trudności techniczne, które zmuszają człowieka do pełnego skupienia. W górach wysokich nie ma miejsca na przypadek – każdy krok, każda decyzja i każdy element przygotowania mają znaczenie. Fascynuje nas również to, że góry są prawdziwym sprawdzianem charakteru. Uczą pokory, odpowiedzialności, cierpliwości i konsekwencji. Do tego dochodzą niezwykłe widoki oraz poczucie wolności, którego trudno szukać gdziekolwiek indziej. To właśnie połączenie piękna i wymagającego charakteru gór sprawia, że chcemy do nich wracać.
Jak długo przygotowywaliście się do tej wyprawy?
Do tej konkretnej wyprawy przygotowywaliśmy się około pół roku, ale w rzeczywistości można powiedzieć, że to efekt znacznie dłuższego procesu. Oprócz regularnego treningu siłowego i wytrzymałościowego ważne były marsze z obciążeniem, poprawa kondycji oraz budowanie odporności organizmu na długotrwały wysiłek. Równolegle kompletowaliśmy sprzęt alpinistyczny, analizowaliśmy trasę, warunki pogodowe i planowaliśmy logistykę całego wyjazdu. W przypadku takiej wyprawy nie ma miejsca na improwizację – wszystko musi być dobrze przemyślane i przygotowane z dużym wyprzedzeniem.
Czy wcześniej zdobywaliście już inne wymagające szczyty? Jeśli tak, które wspominacie najlepiej?
Tak, wcześniejsze doświadczenia były dla nas bardzo ważnym etapem przygotowań do Alp. Mamy za sobą między innymi Wielką Koronę Tatr, Grossglocknera, Zugspitze oraz Triglav. Koledzy zdobywali również bardzo wymagające tatrzańskie szczyty, takie jak Ganek, Łomnica Tatrzańska, Durny Szczyt czy pozaszlakowe wierzchołki Rumanowej Doliny. Każda z tych gór dała nam coś innego – jedne uczyły techniki, inne wytrzymałości, jeszcze inne odpowiedzialnego działania w trudnych warunkach. To właśnie dzięki takim doświadczeniom możemy dziś z większą pewnością i pokorą myśleć o Mont Blanc.

Jakie największe wyzwania czekają na Was podczas wejścia na Mont Blanc?
Największym wyzwaniem będzie z pewnością przejście przez lodowiec Miage, pokonanie eksponowanej grani oraz zmierzenie się z bardzo dużymi przewyższeniami. To trasa wymagająca nie tylko dobrej kondycji, ale także koncentracji, odpowiedzialności i umiejętności właściwego gospodarowania siłami. Dodatkowym utrudnieniem jest wysokość – powyżej 3800 metrów organizm zaczyna wyraźnie odczuwać niedobór tlenu, a każdy błąd czy chwila słabości mogą mieć poważne konsekwencje. Dlatego w tej wyprawie równie ważne jak ambicja będą rozsądek, doświadczenie i umiejętność podejmowania właściwych decyzji w odpowiednim momencie.
Czy odczuwacie stres przed wyprawą, czy raczej ekscytację?
Zdecydowanie jedno i drugie. Ekscytacja wynika z możliwości realizacji wielkiego marzenia i zmierzenia się z celem, o którym myśleliśmy od dawna. Z drugiej strony jest też stres, ale traktujemy go jako coś naturalnego i potrzebnego. W górach wysokich nadmierna pewność siebie może być groźna, dlatego zdrowy respekt przed wyprawą pomaga zachować czujność, koncentrację i odpowiedzialne podejście. Można powiedzieć, że ekscytacja daje energię do działania, a stres przypomina, że do takiego wyzwania trzeba podchodzić z pokorą.
Jak wygląda plan całej ekspedycji – od wyjazdu do ataku szczytowego?
20 czerwca wieczorem wyjeżdżamy z Polski do Włoch. Następnego dnia dotrzemy do Doliny Aosty, gdzie po długiej podróży zaplanowaliśmy odpoczynek, aklimatyzację i ostatnie przygotowania organizacyjne. 22 czerwca rozpoczniemy podejście przez lodowiec Miage do schroniska Rifugio Gonella, położonego na wysokości 3071 m n.p.m. Tam chcemy jeszcze raz sprawdzić cały sprzęt, przygotować się mentalnie i odpocząć przed decydującym etapem. Około godziny 00:40 w nocy z 22 na 23 czerwca rozpoczniemy atak szczytowy drogą włoską, nazywaną Drogą Papieską. Jeśli wszystko ułoży się zgodnie z planem i warunki będą sprzyjające, po zdobyciu szczytu wrócimy bezpiecznie do schroniska, a następnie zejdziemy do doliny. W górach jednak plan zawsze trzeba dostosować do pogody i realnych warunków, dlatego kluczowe będzie zachowanie elastyczności i zdrowego rozsądku.
Jakiego sprzętu nie może zabraknąć w Waszych plecakach?
Podstawą są oczywiście czekan, uprząż, lina, kask, karabinki zakręcane, raki, odzież wysokogórska oraz czołówki. To absolutne minimum, bez którego nie można myśleć o bezpiecznym poruszaniu się w takim terenie. Każdy element wyposażenia ma swoje konkretne zadanie i może odegrać kluczową rolę w trudnej sytuacji. W górach wysokich sprzęt nie jest dodatkiem ani kwestią wygody – bardzo często decyduje o bezpieczeństwie, a czasem po prostu o możliwości dalszego działania. Dlatego do jego doboru podchodzimy bardzo odpowiedzialnie i bez kompromisów.
Czy praca górnika pomaga w przygotowaniu do takich wyzwań?
Zdecydowanie tak. Praca pod ziemią uczy dyscypliny, odpowiedzialności za partnera, działania w trudnych warunkach oraz odporności psychicznej. To środowisko, w którym liczy się opanowanie, współpraca i umiejętność zachowania zimnej krwi nawet wtedy, gdy pojawia się zmęczenie czy presja. Te same cechy są niezwykle ważne w górach wysokich. Można powiedzieć, że wiele postaw, które wynosimy z pracy górnika – szacunek do zagrożenia, odpowiedzialność za zespół i konsekwencja w działaniu – bardzo dobrze przekłada się na funkcjonowanie podczas wypraw wysokogórskich.
Co będzie dla Was największym sukcesem – samo zdobycie szczytu czy już podjęcie tego wyzwania?
Oczywiście największym marzeniem i celem jest zdobycie szczytu, bo to byłoby zwieńczenie całego wysiłku, przygotowań i drogi, którą przeszliśmy do tego momentu. Jednocześnie już samo podjęcie wyzwania, wielomiesięczne treningi, organizacja wyprawy i gotowość do zmierzenia się z tak wymagającym celem mają dla nas ogromną wartość. W górach bardzo ważne jest jednak to, by patrzeć na sukces szerzej niż tylko przez pryzmat samego wierzchołka. Najważniejsze jest bezpieczeństwo, odpowiedzialność i szczęśliwy powrót, bo to właśnie on ostatecznie świadczy o dobrze przeprowadzonej wyprawie.
Czy na szczycie znajdzie się miejsce dla symboli NSZZ „Solidarność” i ZG Sobieski?
Tak, bardzo nam na tym zależy. Chcemy, aby na najwyższym szczycie Alp pojawiły się symbole NSZZ „Solidarność” oraz Zakładu Górniczego Sobieski, ponieważ ta wyprawa ma dla nas nie tylko wymiar sportowy i osobisty, ale także symboliczny. To sposób, by pokazać, skąd pochodzimy, jakie środowisko reprezentujemy i komu zawdzięczamy wsparcie. Będzie to wyraz szacunku wobec ludzi pracy, środowiska górniczego oraz wszystkich tych, którzy kibicują nam w realizacji tego ambitnego projektu.
Czego możemy Wam życzyć przed wyjazdem?
Przede wszystkim dobrej pogody, bezpiecznej wspinaczki i odrobiny górskiego szczęścia. W górach wysokich te elementy są często równie ważne jak przygotowanie fizyczne, sprzęt czy doświadczenie. Można być świetnie przygotowanym, a mimo to warunki mogą wymusić zmianę planów. Dlatego oprócz formy i determinacji potrzebna jest także pokora wobec natury. Jeśli dopisze pogoda, zdrowie i rozsądek, będziemy mogli w pełni skupić się na realizacji celu.
Jeśli zdobycie Mont Blanc można porównać do codziennej pracy pod ziemią, to jaka jest najważniejsza cecha, która pozwala osiągnąć cel zarówno w górach, jak i w kopalni?
Najważniejsza jest umiejętność funkcjonowania poza strefą komfortu. Zarówno w górach, jak i pod ziemią człowiek działa w wymagających warunkach, gdzie nie ma miejsca na przypadkowość, lekceważenie zagrożenia czy brak odpowiedzialności. Trzeba zachować zimną krew, wytrwałość i konsekwencję w realizowaniu planu, nawet wtedy, gdy pojawia się zmęczenie, trudności czy presja. Bardzo ważna jest też odpowiedzialność za zespół, bo zarówno w kopalni, jak i w górach powodzenie zależy nie tylko od jednostki, ale od współpracy, zaufania i wzajemnego wsparcia.
Realizacja tak wymagającej wyprawy byłaby znacznie trudniejsza, a być może nawet niemożliwa, bez życzliwości, zaufania i konkretnego wsparcia ze strony naszych partnerów oraz sponsorów. Przygotowanie ekspedycji wysokogórskiej to nie tylko trening i determinacja uczestników, ale również zaplecze organizacyjne, logistyczne i finansowe, które pozwala bezpiecznie i odpowiedzialnie podjąć takie wyzwanie. Dlatego z całego serca dziękujemy Organizacji Zakładowej NSZZ „Solidarność” ZG Sobieski, Południowemu Koncernowi Węglowemu S.A., Spółce Usług Górniczych sp. z o.o., Urzędowi Miasta Jaworzno oraz siłowni Xtreme Fitness Jaworzno za okazane zaufanie, wsparcie naszego projektu i wiarę w to, że marzenia połączone z ciężką pracą mogą prowadzić na sam szczyt. To dzięki takim partnerom możemy realizować ambitne cele i z dumą reprezentować nasze środowisko zarówno w Polsce, jak i poza jej granicami.
Od całej NSZZ „Solidarność” oraz braci górniczej życzymy uczestnikom wyprawy powodzenia, bezpiecznej wspinaczki, sprzyjającej pogody i szczęśliwego powrotu. Trzymamy mocno kciuki za realizację tego ambitnego celu, z dumą śledzimy Wasze przygotowania i z niecierpliwością czekamy na relację z wyprawy. Do zobaczenia po powrocie!
Dział Informacji KZ NSZZ Solidarność ZG Sobieski.


