Ilość wyświetleń: 33

Publicystyka: Stan zawieszenia

– W górnictwie zapanował swoisty stan zawieszenia. (…) O ile poprzednia władza prowadziła politykę obliczoną na likwidację górnictwa, obecna ma inny problem: odwleka decyzje, które muszą zostać podjęte, by sektor zaczął normalnie funkcjonować. Przeciągający się brak decyzji może natomiast sprawić, że (…) zaniedbane górnictwo szybko znajdzie się w sytuacji co najmniej tak dramatycznej jak kilka czy kilkanaście miesięcy temu – pisze szef górniczej „Solidarności” Jarosław Grzesik. Polecamy lekturę felietonu.

 

– W górnictwie zapanował swoisty stan zawieszenia. (…) O ile poprzednia władza prowadziła politykę obliczoną na likwidację górnictwa, obecna ma inny problem: odwleka decyzje, które muszą zostać podjęte, by sektor zaczął normalnie funkcjonować. Przeciągający się brak decyzji może natomiast sprawić, że (…) zaniedbane górnictwo szybko znajdzie się w sytuacji co najmniej tak dramatycznej jak kilka czy kilkanaście miesięcy temu – pisze szef górniczej „Solidarności” Jarosław Grzesik. Polecamy lekturę felietonu.

 

* * *

 

W górnictwie zapanował swoisty stan zawieszenia.

Pracownicy kopalni „Makoszowy” czekają na rozstrzygnięcie przetargu i ewentualne przejęcie przez nowego inwestora. Ewentualne, bo nikt nie wie, czy znajdą się oferenci i czy przetarg zostanie rozstrzygnięty.

Górnicy z „Krupińskiego” mają nadzieję, że reprezentującym ich związkowcom uda się doprowadzić do uchylenia pochopnie podjętej decyzji Zarządu Jastrzębskiej Spółki Węglowej, skazującej zakład na likwidację poprzez Spółkę Restrukturyzacji Kopalń. Też jednak nie wiedzą, co będzie dalej. Kolejne spotkania z przedstawicielami rządu, którzy mogliby tutaj podjąć jakiekolwiek decyzje, kończą się brakiem rozstrzygających wniosków.

Tyle spraw bieżących. Ale są i inne, ważne z punktu widzenia całej branży.

Organizacje związkowe od lat wskazują na konieczność zmniejszenia nadmiernych obciążeń podatkowych wobec spółek sektora wydobywczego. Polskie przedsiębiorstwa górnicze zobowiązane są do płacenia 34 różnego rodzaju podatków, przy czym 9 z nich to podatki nakładane wyłącznie na firmy funkcjonujące w naszej gałęzi gospodarki. Przedstawiciele kolejnych rządów przyznawali rację stronie społecznej i… na tym się kończyło. Teraz resort energii tworzy zespół, który będzie miał za zadanie przeanalizować politykę fiskalną państwa wobec górnictwa węgla kamiennego. To może być oczywiście jakieś „światełko w tunelu” – tyle tylko, że od samego powoływania zespołów spółkom węglowym się nie polepszy. Dopóki nie zostanie zniesiony choćby jeden podatek, polskie górnictwo nadal będzie drenowane z miliardów złotych rocznie.

I wreszcie oczekiwany przez wszystkich program dla górnictwa na lata 2016-2030. Prace nad dokumentem mającym wyznaczyć podstawowe kierunki rozwoju branży w perspektywie wieloletniej toczą się bardzo powoli, choć poprzednia strategia przestała obowiązywać z końcem ubiegłego roku.

Wszystkie te kwestie łączy jedno – to, że już dawno powinny zostać rozwiązane. O ile poprzednia władza prowadziła politykę obliczoną na likwidację górnictwa, obecna ma inny problem: odwleka decyzje, które muszą zostać podjęte, by sektor zaczął normalnie funkcjonować. Przeciągający się brak decyzji może natomiast sprawić, że wielomilionowe kwoty, które poświęcili pracownicy ze swoich wynagrodzeń, by ratować spółki węglowe, zostaną zmarnowane, bo zaniedbane górnictwo szybko znajdzie się w sytuacji co najmniej tak dramatycznej jak kilka czy kilkanaście miesięcy temu. A tego nikt by chyba nie chciał…

 

Jarosław Grzesik