Centrum Bankietowo-Konferencyjne „Koral” w Miasteczku Śląskim gościło wyjazdowe posiedzenie Rady Krajowej Sekcji Górnictwa Węgla Kamiennego NSZZ „Solidarność” z gościnnym udziałem profesora Przemysława Czarnka, kandydata Prawa i Sprawiedliwości (PiS) na premiera. Dyskutowano o przyszłości sektora wydobywczego oraz możliwych sposobach obniżenia cen energii wobec narastającego kryzysu, który coraz bardziej dotyka gospodarki państw europejskich.
Oprócz Przemysława Czarnka delegację PiS tworzyło czworo parlamentarzystów tej partii: pani Bożena Borys-Szopa, Dariusz Stefaniuk, Marek Wesoły i Jarosław Wieczorek.
Podczas dyskusji podkreślano, że w Polsce do głosu zaczynają dochodzić eksperci, którzy kwestionują rolę odnawialnych źródeł energii – farm wiatrowych czy fotowoltaicznych – a jednocześnie podkreślają, iż bez węgla gospodarka nie będzie się mogła rozwijać. Takie głosy jeszcze kilka lat temu były całkowicie marginalizowane, tymczasem dzisiaj podobne opinie można usłyszeć z ust polityków najwyższego szczebla. Ograniczenie unijnego systemu handlu emisjami ETS przestało być tematem tabu.
Jak zapowiedział kandydat na premiera, po ewentualnym przejęciu władzy rząd Prawa i Sprawiedliwości podejmie kroki w kierunku odrzucenia przez Polskę systemu ETS, wskutek czego ceny energii spadną.
Tymczasem kryzys energetyczny dotyka całą Unię Europejską (UE), poważnie osłabiając konkurencyjność przemysłu włoskiego, francuskiego i niemieckiego wobec firm amerykańskich, chińskich czy indyjskich. Wśród winnych gwałtownego spadku udziału przemysłu europejskiego w gospodarce światowej wymienia się przede wszystkim Brukselę oraz jej „politykę klimatyczną” – dodatkowe opłaty narzucane całym branżom powodują, że te sukcesywnie wyprowadzają produkcję do krajów, gdzie opłat za emisję „gazów cieplarnianych” nie ma. Co za tym idzie, poza UE wyprowadzane są także miejsca pracy.
W zgodnej ocenie uczestników debaty warunkiem obniżenia cen energii dla polskiego konsumenta są szybkie inwestycje, które powinny objąć nie tylko górnictwo, ale i energetykę konwencjonalną. Docelowo miałyby one doprowadzić do spadku kosztów wydobycia oraz umożliwić produkcję taniej energii z wydobytego surowca. – Inaczej czeka nas blackout [nagła, całkowita przerwa w dostawie energii elektrycznej – przyp. red. SG] – stwierdził wiceprzewodniczący górniczej „Solidarności” Jarosław Grzesik.
Omówiono również sytuację Jastrzębskiej Spółki Węglowej SA. Stabilne funkcjonowanie producenta węgla koksowego, niezbędnego przy produkcji stali, jest istotne zwłaszcza w kontekście rozwoju polskiego przemysłu obronnego.
O ocenę spotkania poprosiliśmy jego uczestników.
Zdaniem przewodniczącego Komisji Zakładowej NSZZ „Solidarność” ZG „Sobieski” Dariusza Piechowicza, było ono dobrą okazją do przedstawienia sytuacji jaworznickiej kopalni, Południowego Koncernu Węglowego SA (PKW) i całej branży kandydatowi największej partii opozycyjnej na przyszłego premiera.
– Sam przebieg dyskusji odebrałem pozytywnie. Przedstawiłem panu profesorowi opinię Zakładowej Organizacji Koordynacyjnej NSZZ „Solidarność” PKW SA w sprawie przyszłości sektora wydobywczego. My od dłuższego czasu przekonujemy, że polskie górnictwo powinno funkcjonować dłużej niż do 2049 roku. Spójrzmy na ostatnie lata. Kryzysy wynikające z pandemii koronawirusa oraz wojen na Ukrainie i na Bliskim Wschodzie udowodniły, jak wiele znaczy posiadanie własnego surowca energetycznego. Z naszej lokalnej perspektywy niezwykle istotne jest „wybicie” szybu „Grzegorz”, które dokonało się w ostatnim czasie. Szyb trzeba oczywiście zazbroić, „rozjechać” ściany, ale już sam fakt jego istnienia oraz infrastrukturalnego powiązania kopalni z elektrownią i nowoczesnym blokiem o mocy 910 megawat daje nadzieję, że w przyszłości będziemy mogli dostarczać Polakom tani węgiel, a więc i tani prąd. Zwracam uwagę, że nawet obecnie rządzący zrezygnowali z totalnej krytyki górnictwa, bo widzą, że jeszcze przez długie lata polska energetyka będzie bazować na węglu. Nie ma wobec niego realnej alternatywy na „tu i teraz”. Dziś zwały są wszędzie puste, elektrownie potrzebują węgla, a na rynku brakuje opału dla gospodarstw domowych. O wszystkich tych problemach i sposobach ich rozwiązania rozmawialiśmy z politykami, którzy być może już za rok przejmą władzę. To ważne, by znali sytuację naszego sektora „z pierwszej ręki” – skomentował związkowiec.
Według Mariusza Romańczuka z NSZZ „Solidarność” Lubelskiego Węgla „Bogdanka” SA priorytetem przyszłego rządu powinny być inwestycje w sektor paliwowo-energetyczny oraz rozwiązania legislacyjne umożliwiające odzyskanie kontroli państwa nad rynkiem węgla, gdzie obecnie panuje chaos.
– Zasygnalizowaliśmy swój punkt widzenia na górnictwo i energetykę. Uważam, że rozwój obydwu branż trzeba rozpatrywać wspólnie, bo kiedy już wydobędziemy tani węgiel, musimy mieć go gdzie spalić, musimy mieć zakład, który w oparciu o ten węgiel wyprodukuje tanią energię. Dlatego zabezpieczenie węglowych bloków energetycznych jest równie ważne i na to wielokrotnie wskazywałem. Kolejnym problemem jest import węgla spoza Unii Europejskiej. Musimy skuteczniej kontrolować sprowadzany surowiec, tym bardziej, że po jego parametrach bylibyśmy w stanie stwierdzić, czy rzeczywiście pochodzi z Kazachstanu, jak to jest oficjalnie deklarowane, czy może – na przykład – z rosyjskiej Workuty. Brakuje nam również zbilansowania polskiego rynku pod kątem zapotrzebowania na węgiel. Nie wiemy, ile go potrzebujemy, przez co na rynek trafia zbyt dużo węgla importowanego. Zjawisko to jest poza jakąkolwiek kontrolą. Ważne, by politycy mieli tego świadomość – podsumował przewodniczący zakładowej „Solidarności” w „Bogdance”.
Źródło: solidarnoscgornicza.org.pl




